To był tak niesamowity dzień, jak chyba żaden w moim życiu;) Już od piątku byłyśmy z Olą nie tylko bardzo nakręcone tym spotkaniem, ale również zdenerwowane. W końcu dwóch Idoli jednocześnie (Krzysztof i Sebastian) ....hm...nie zdarza się to codziennie.
Spotkanie zaczynało się o godz. 13:00, więc umówiłyśmy się o 12:30 pod Empikiem. O tejże godzinie w miejscu akcji było bardzo spokojnie, żadnego zamieszania, przepychanek, więc udałyśmy się jeszcze do "Ladies Room":) Po powrocie, okazało się, że Artyści Kayaxu są już na miejscu! Akurat udzielali wywiadu Radio Łódź, więc w międzyczasie postanowiłyśmy odnaleźć Agatę, managerkę KK. Żadnej potencjalnej Pani nie było widać, więc postanowiłam się wywiedzieć od kogoś z Empiku, czy wie może, gdzie jest "Pani manager Krzysztofa Kiljańskiego" , oczywiście nikt nie wiedział, o co chodzi. Postanowiłyśmy działać same. Sebastian zszedł ze sceny i wtedy do niego podeszłyśmy, spytałyśmy o Agatę, której, jak nas uświadomił Sobek, wcale nie było!
Rozmowa była bardzo miła, wcale nie czułyśmy zdenerwowania, toczyła się, jak między starymi znajomymi. Ale ja cały czas czekałam na Krzysztofa, który nadal rozmawiał z Radio Łódź! Sebastian mnie uspokajał: Krzysztof zaraz tu przyjdzie :). W końcu doczekałyśmy się! Od razu pozdrowiłam Go od Marty, i nie musiałam tłumaczyć specjalnie, KTÓREJ Marty, gdyż sam wiedział:). Potem była sesja zdjęciowa: Nasi Artyści, Ola i ja, następnie: Ola i Sebastian, Ola i KK, Weronika (ja:) ) i Sebastian, Weronika i KK:) Tak zamotałyśmy, ze chyba nikt nie wiedział, co się działo;) Następnie odbyłyśmy bardzo miłą konwersację, pełną humoru i dowcipu Ola dała KK Twoją Muzykę do podpisania, co Go bardzo uszczęśliwiło, bo wreszcie się dowiedział, że Ola jest Współtwórczynią tego dzieła.
Tak przyjemnie mijał czas, gdy nagle podeszła Pani do Naszych Artystów, więc z Olą zajęłyśmy się rozmową, by Im nie przeszkadzać. I nagle słyszymy: "A od pań też mogę prosić autograf?" Z Olą spojrzałyśmy na siebie, na KK, na Sebę, Oni na nas i wszyscy w śmiech (nie jakieś głośne: HAHAHA , tylko takie hihihi :)), a Krzysztof rzucił:" A od tych pań to PROSZĘ BARDZO, haha :)" Taka sytuacja miała miejsce 2 razy...Z wywiadu wróciła Marysia Peszek, i jednocześnie pojawiło się także wielu fanów, więc z Olą odsunęłyśmy się na bok i dyskutowałyśmy o...Krzyśku i Sebastianie, dla odmiany:), za nami stała pani, która najwyraźniej podsłuchiwała, gdyż nagle spytała: "Słuchajcie, a Kiljański to który?" , my na to: "A to ten pan w środku" , "Taki brzydki?! A Sebastian, to kto?" , "Lider zespołu Zakopower ", "A gdzie siedzi?" ...wniosek z tego taki, ze pani nie miała absolutnie pojęcia, z kim ma do czynienia... Następnie, znów odbył się wywiad dla Radia Łódź. Krzysztof zaśpiewał piosenkę świąteczną, a Sebastian po góralsku złożył świetne życzenia. Gdy już wrócili na miejsca, znów chwilkę porozmawialiśmy, jednak po chwili pojawili się kolejni fani, więc z znów się usunęłyśmy na boczek, tym razem na fotele:) Rozmawiamy, śmiejemy się i nagle widzimy...że dziewczyna klęka przed Sebastianem:)! Widok NIESAMOWITY! Ola oczywiście pstryknęła fotkę, bo takiego widoku nie ma na co dzień:)!
Już zrobiło się troszkę luźniej, więc korzystając z okazji, wstałam, aby zabrać z ławy ulotki FC, gdy nagle...UDERZYŁAM SIĘ w głowę o lampę! Wszyscy spojrzeli na mnie i wydali z siebie współczujące: Oooooo :D, a Rafał z Mosqitoo pocieszył mnie, słowami: "Nie martw się, mnie też już dziś się to przydarzyło:)!" . De facto, lampy były tak nisko powieszone, że co druga osoba się o nie obijała! Ale żadna tak mocno, jak ja! Hahahahaaha! Nawet teraz się śmieję, wspominając:)!
Artyści zbierali się już, jeszcze krótka rozmowa i pozdrowienia, życzenia świąteczne i...koniec. To 1, 5-godzinne spotkanie, nie mówiąc już o rozmowie, która łącznie trwała ok. 50 min., minęły wyjątkowo szybko. Niestety, wszystko co piękne, szybko się kończy. Pożegnałyśmy się z Sebem, i Krzysztofem, jednak jeszcze chwila rozmowy, jeszcze chociaż sekunda...ale niestety....buzi, buzi, papa i koniec... Krzysztof jeszcze w biegu rzucił: "Dzięki, że byłyście! A!I fajnie, że robiłyście za Marysię:)"A my, z uśmiechami od ucha do ucha, poszłyśmy na herbatkę...