Search

Log in






Lost Password?
News arrow Fan Reports arrow Reports - Meetings arrow Empik 25.11.2005 Warszawa
Empik 25.11.2005 Warszawa
There are no translations available

Tak więc stało się  ;-) Dotarłam do Empiku. Wpadłam zziajana chwilkę przed 17-nastą. Już od samego wejścia dopadł mnie głos Pana zapowiadającego 2 piętra wyżej spotkanie z artystami Kayaxu, które miało odbyć się za 3 min. Gdy dotarłam na górę spotkałam Anię (dzięki za SantaClause, inaczej bym stała i stała i stała i pewnie nie wiedziałabym, że Ania to Ania ).Troszkę sobie porozmawiałyśmy i rozpoczął się koncert zespołu Mosquitoo. Grupa zrobiła spore wrażenie na Ani, co wcale mnie nie dziwi, ponieważ ich muzyka była naprawdę niezła żywa i taka akurat do zabawy. :-) W tym czasie dołączyła do nas jeszcze Marysia i stworzyłyśmy już spory team fanclubowy. W oczekiwaniu na właściwe spotkanie z artystami, odbyła się pierwsza część konkursu muzycznego. Nagrodami były płyty gości. CD Mosqitoo wygrała Gosia kolejna fanclubowiczka obecna w Empiku.

 

Gdy już zrobiłyśmy grupowy striptiz na środku sklepu (upał był tak potworny, że szkoda pisać ), na scenę wkroczyli pozostali goście, a wśród nich osoba najbardziej przez nas wyczekiwana. Minę to nasz Krzysio miał nietęgą  Dobrze, że Ania uświadomiła mi, że na początku to Oni zawsze mają takie miny, bo inaczej to bym pewnie przestraszyła się Ich i zwiała gdzieś w krzaki. ;-) Spotkanie rozpoczęło się od krótkiej na całe szczęście przemowy konferansjera. Były gratulacje dla Krzysia za platynową płytę, pretensje do Sebastiana, że nie ukazała się nowa płyta Zakopower, prezentacja Marysi Peszek i druga część konkursu. Potem nastała już część dla fanów -  ups - przepraszam, dla dziennikarzy!! Ogromnie zawiodła w tym momencie organizacja, ponieważ ciągle telewizja porywała kogoś i zdarzało się, że przy stole siedział np. tylko zespół Mosqitoo, gdyż cała reszta udzielała wywiadów. Jak już dorwał się jakiś fan do stolika, to nie sposób było go stamtąd usunąć. Pewna pani w niezwykle skutecznie okupowała Krzysia. Kobieta przyszła chyba z 4 KSIĄŻKAMI do podpisu i była tak zdesperowana, że gdy ochrona wyprosiła panią, ta dorwała swojego idola, gdy porwała Go telewizja. I tak każdy każdego sobie wyrywał  Do czego to doszło 

W między czasie pozbyłyśmy się chyba z pół litra potu, gdyż tak jak już wspomniałam temperatura była iście egzotyczna. No i zapomniałabym o jeszcze jednym fakcie związanym ze staniem w kolejce. Uroczyście oświadczam Monice, że w najbliższym czasie powinna przybyć jeszcze jedna oficjalna fanclubowiczka. Będzie nią pani, która stała za nami w kolejce.

Kiedy nastał moment, w który położył  kres naszym oczekiwaniom, wgramoliłyśmy się na scenę wraz z nowo poznaną fanką z kolejki. Ania przedstawiła nas Krzysiowi i już w tym momencie (wraz z Marysią) o mało nie padłyśmy z wrażenia. Okazało się bowiem, że Krzyś nas kojarzy!! Marysię z listu, a mnie z tapetki. Przypuszczam, że nie przesadzę, pisząc również za Marysię, że ugięły nam się nogi. Potem nadszedł czaswręczenia Mikołaja ( Santa Claus' a -  jak go określił Krzyś), podpisywania płyt i rozmowy. Po wysłuchaniu kolejnych wspaniałych opinii o kolędach ze  Świata kobiet, czuję, że złamię się szybciej niż myślałam (dla niewtajemniczonych w ramach protestu przeciwko komercjalizacji świąt Bożego Narodzenia, polegającej na dekoracjach świątecznych i tym podobnych rzeczach od początku listopada, postanowiłam, że te kolędy odsłucham 6 grudnia, gdy faktycznie będzie klimat świąteczny). 

 


 
Ponieważ zaczęłyśmy być poganiane (inni fani czekali), nadszedł czas na fotkę. I tu trach  Coś mi się stało z aparatem. Na całe szczęście usterka została szybko usunięta i zdążyłyśmy jeszcze pstryknąć zdjęcie. Potem już zostało nam tylko się pożegnać i ustąpić miejsca innym fanom. I tak dobiegł koniec bardzo, bardzo, bardzo sympatycznego spotkania z artystą. Pożegnałyśmy się z Krzysiem, a potem same ze sobą. Myślę, że nie tylko
ja będę miło wspominać ten dzień.

 

Marta.S. (xoxo86) 

 
< Prev
Joomla Templates by Joomlashack